Od lipcowego spotkania młodzieży z całego świata w Krakowie
minęły trzy miesiące. W perspektywie wyjazdu na wolontariat misyjny, Światowe
Dni Młodzieży w których uczestniczyłam, były dla mnie ostatnimi cennymi
wskazówkami, przed opuszczeniem wygodnej kanapy i potwierdzeniem wyboru
wygodnych butów. Jednak tutaj w Zambii, codziennie podejmuję decyzję na nowo.
Kiedy dzwoni mi budzik o 6 nad ranem, ustawiam sobie drzemkę
na 10 minut, a później na kolejne 5 minut, aby z lekko uchylonymi oczami zrobić
znak krzyża, ubrać się, umyć zęby i pobiec na poranną mszę. Ileż to razy
chciałam kilkakrotnie przestawiać budzik myśląc, że Pan Bóg się nie obrazi,
jeśli nie pójdę na jedną mszę w tygodniu.
Kiedy tłumaczę dzieciom tabliczkę mnożenia rysując im na
tablicy duże żółte kółka jako pierwszy czynnik w działaniu, a w środku mniejsze
fioletowe kółeczka, jako drugi czynnik, a one wciąż nie potrafią tego zrozumieć
i wykonać prostego dodawania, tracę cierpliwość. Następnie ogarnia mnie
zniechęcenie i wręcz sama siebie przekonuję walcząc wewnętrznie, aby
przećwiczyć z nimi kolejny przykład.
Kiedy wracam wieczorem do domku dla wolontariuszy, po dniu
pracy w szkole i oratorium, dochodzi do mojego ciała świadomość, jak jestem
zmęczona od upałów, jak brudna od wszelkich zabaw i przesiadywaniu na czerwonej
ziemi. Za chwilę potem dowiaduję się, że nie ma prądu i wody w kranie, a więc
pozostaje mi czekać kilka godzin, aby móc się spokojnie umyć, albo wyczekiwać
do samego rana licząc, że nad ranem zdążę się wykąpać przed wyłączeniem prądu. Wtedy
przypominają mi się polskie wygody.
Wolontariat misyjny w Mansie uświadamia mi, że choć raz
wybrałam wygodne buty zamiast wygodnej kanapy, każdego dnia muszę starać się być wierna temu o czym zadecydowałam
wcześniej. To czasem bywa trudne, ale jestem przekonana, że gdyby nie
było tak ciężko, z pewnością nie byłoby tak pięknie jak jest.
„Kto rusza w drogę, by czynić dobro, już zbliża się do Boga,
już jest wspierany Jego pomocą, ponieważ to właśnie siła Bożego światła oświeca
nasze oczy, gdy zmierzamy ku pełni miłości”. - Papież Franciszek

Każdy z nas musi co dzień potwierdzać swój wybór oddania się miłości Pana. Potrzeba wiele cierpliwości i wytrwałości, ale Pan wciąż jest przy tobie, o czym wiesz doskonale. Pozdrawiam z Bogiem
OdpowiedzUsuń